/page0003.djvu

			Stanisław Majewski.
O KRESACH WSCHODNICH
STRAŻY KRESOWEJ.
Nakładem «STRAŻY KRESOWEJ«.
		

/page0005.djvu

			Jeśli rzuciemy okiem w przeszłość na nasz byt naro¬
dowy i nasze życie państwowe, to uderzy nas wybitny brak
zainteresowania się przez społeczeństwo polskie sprawą kre¬
sów tak zachodnich, jak i wschodnich. Choć w znacznej
mierze historja Polski rozgrywała się na Rusi, Litwie i Kur-
landji, choć obficie te ziemie zroszone zostały krwią i potem
kilku dziesiątków pokoleń polskich, tak szlachty, jak i ludu
polskiego, rdzenne ziemie polskie nigdy nie miały zawiele
zrozumienia dla tych niesłychanie ważnych dla naszego bytu
narodowego spraw wschodnich. F\ przecież na wschodzie
Polski rozgrywały się sprawy, które nieraz decydowały o ca¬
lem naszem życiu, o sile naszego państwa, o rozwoju na¬
szego narodu. Dość wspomnieć krwawe walki z Tatarami,
Turkami i Moskwą, lub niesłychanie ważne w następstwach
bunty Chmielnickiego i innych atamanów kozackich, dość
uprzytomnić sobie wojny, które państwo polskie a potem
zakuty w niewolę naród polski prowadziły, aby zrozumieć
znaczenie wschodnich ziem Rzeczpospolitej Polskiej dla na¬
szego życia narodowego.
Nie interesowaliśmy się temi ziemiami i życiem, które
się po swojemu na nich krzewiło, za czasów niepodległej
Polski, nie większą też uwagę przykładał naród Polski do
tych spraw po rozbiorach, ft choć sprawa Unji, prześlado¬
wań unitów, ich męki i cierpienia znalazły oddźwięk i współ¬
czucie w naszych sercach i umysłach, nie zdołały one jed¬
nak tak silnie oddziałać na społeczeństwo polskie, aby wślad
za współczuciem podjęta została na kresach wytężona praca
narodowa. Być może, że ciężkie warunki a przedewszyst-
kiem walka z rusyfikacją w całym kraju stanęły wpoprzek
takim wysiłkom na kresach, tem niemniej jednak trzeba
stwierdzić, że, poza pracą jednostek i pewnych grup, które
z całym poświęceniem niosły pomoc ludowi Podlasia i Chełm¬
szczyzny,-ze strony społeczeństwa nie objawiła się zorgani¬
		

/page0006.djvu

			— 4 —
zowana pomoc. Walka z rządem i popami, ich rusyfikacyj-
ną działalnością prowadzona była wyłącznie przez lud miej¬
scowy i dzięki tylko jego tężyznie, przywiązaniu do polskości
i wiary katolickiej nie ponieśliśmy zbyt dużych strat na tych
terenach. Byłyby one jednak napewno mniejsze, gdyby lud
podlaski i chełmski wspomagany był w walce z rusyfikacją
przez całe społeczeństwo.
Nigdy także w społeczeństwie polskim nie było nale¬
żytego zrozumienia dla posiadanej ziemi, tej najważniejszej
podstawy gospodarczej i państwowej każdego narodu. Na
zachodnich kresach wykupywali ją Niemcy, na wschodnich
zbywano je w ręce rosyjskie a w rdzennych terenach pol¬
skich szła ona, jak zresztą i nieruchomość w miastach, na
łup Żydów. R choć dzięki wysokiej kulturze polskiej odbył
się proces asymilacji szlachty i mieszczaństwa a poczęści
i ludu litewskiego, białoruskiego i ruskiego, i przeto zyska¬
liśmy na wschodzie nowe tereny i placówki życia, a nawet
umocnione one zostały przez dopływ polskiego żywiołu z te¬
renów rdzennie polskich, wiele z tych zdobytych przyciąga¬
jącą siłą kultury polskiej placówek, dzięki zaniedbaniu ich
przez społeczeństwo, zostało dla polskości straconych. Naj¬
lepszym dowodem naszego niedołęstwa może być brak na¬
leżytej opieki dla naszych osadników na wschodzie, co spo¬
wodowało, że wiele dzielnego, bo życiowo przedsiębiorczego,
żywiołu utraciliśmy na rzecz Rusinów. Osadnik polski jesz¬
cze za czasów Rzeczpospolitej, nie mając należytej opieki
państwa, modląc się z braku kościołów w ruskich (unickich)
cerkwiach, bez polskiej szkoły i łączności ze społeczeństwem,
musiał tonąć w morzu ludu ruskiego, wyzbywał się z roku
na rok języka ojczystego, wiary i w drugim lub trzecim po¬
koleniu nic już o swoim pochodzeniu nie wiedział. Tak
postradaliśmy dziesiątki tysięcy drobnej szchlachty i ludu
polskiego, oddając go na łuo rutenizacji. Świadectwem tego
smutnego stanu rzeczy są liczne na Wołyniu, Podolu i we
Wschodniej Galicji wsie i zaścianki, w których ludność po¬
siada polskie nazwiska, często rodzinne dokumenty, świad¬
czące o polskim pochodzeniu, wiarą katolicką, którą się
szczyci, a nie umie mówić po polsku. Wprawdzie, mimo
używania przez nią w pożyciu domowem języka ruskiego
niema świadomości ukraińskiej, co umożliwia jej dzięki pracy
polskiej w Galicji Wschodniej powrót do polskości, ale nie
		

/page0007.djvu

			- 5 -
może być też mowy, mimo poczucia odrębności religijnej,
0	świadomość polskiej.
Jeszcze jeden fakt bardzo smutnie świadczy o naszej
polityce, a właściwie o braku jakiejkolwiek polityki ludnoś¬
ciowej na wschodzie. Choć na dalekiej Rusi, w Kurlandji
1	Inflantach posiadamy bardzo poważne skupienia polskie,
0	kilkadziesiąt wiorst od Warszawy, stolicy Polski, spotyka
się tereny zamieszkałe przez ludność etnicznie nam obcą,
często wrogą polskości. Ten stan rzeczy najlepiej maluje
brak jakiegokolwiek planu w rozmieszczeniu nadwyżki pol¬
skiej ludności. Osadnik polski, pchany koniecznościami
życia na wschód Rzeczpospolitej, szedł tam, gdzie go przy¬
padek skierował, i potem zazwykle tracił łączność ze społe¬
czeństwem.
Tak działo się za czasów niepodległości; w okresie nie¬
woli emigracja na wschód została powstrzymana przez usta¬
wy rosyjskie, zabraniające osiedlania się Królewiakom. Do¬
pływ ustał; wobec tego i wobec represji, stosowanych z całą
bezwzględnością, ośrodki polskości osłabły i ciężki żywot
wiodły zdała od macierzy.
Bezwzględna rusyfikacja na kresach i w kraju, ciężka
z nią walka, zrodziły niewiarę i obojętność na los naszych
braci na Litwie. Oficjalna statystyka rosyjska, fałszując cyf¬
ry na niekorzyść naszą, stale ową niewiarę podwajała.
1	przyszedł czas, że w głowach niektórych jednostek zrodził
się szalony plan: zlikwidowania polskości i naszego stanu
posiadania na kresach.
Plan ów mogła zrodzić nietylko niewiara, ale także
brak dokładnych wiadomości o naszym stanie posiadania
na Litwie i Rusi. Rzeczywiście, pokąd na Litwie i Rusi cią¬
żyła twarda ręka rządu rosyjskiego, a statystyka ludności
fałszowana była dla celów rusyfikacyjnych, nie wiedzieliśmy
dokładnie, ilu Polaków zamieszkuje wspomniane kraje. Naj-
optymistyczniejsze obliczenia nasze doszły do cyfry 2 i pół
miljona Polaków. Dopiero prace uczonych polskich roz¬
świetliły te ciemności,—okazało się, że ludność polska silna
jest nietylko pod względem kulturalnym i gospodarczym,
ale także i liczbowo. Zgórą pięć miljonów Polaków nali¬
czono na Litwie i Rusi. Prace owe wykazały coś więcej.
Okazało się, że na przestrzeni od Białegostoku po przez
		

/page0008.djvu

			— б —
gub. Grodzieńską, Wileńską, północno-wschodnie powiaty
Mińskiej i Witebskiej, aż pod Dźwińsk, ciągnie się terytor-
jum, na którym ludność polska ma absolutną przewagę.
Jest to jakby nowa dzielnica Polski. Prócz tego, ujawniło
się, że w rękach polskich na Litwie jest 7 miljonów 300 ty¬
sięcy hektarów ziemi, zaś na Rusi 3 miljony. Jesteśmy więc
na tych terenach potęgą nietylko kulturalną, nietylką jedy-
nem elementem, posiadającym zdolności państwowo-twórcze,
ale także potęgą liczbową i gospodarczą. Mikt, kto tylko
umie się liczyć z rzeczywistością, nie może nam odmówić
na Litwie i na Rusi w niektórych powiatach prawa współ¬
gospodarzy.
Wyniki tych prac wykazują dopiero, jakiem szaleństwem
był plan likwidacji naszego bytu na Litwie i Rusi a także,
jak społeczeństwo polskie odnosiło się do tej jednej z naj¬
ważniejszych kwestji naszego życia. Bezmyślność, popycha¬
jąca jednostki do łatwych, istotnym stanem nieuwarunko-
wanych pomysłów—oto nasz stosunek do kresów wschodnich.
Nie wiele pod tym względem na korzyść s:ę zmieniło
podczas wojny. Choć wojna wysunęła sprawę Litwy i Rusi,
jako konkretne zagadnienia, choć przeto stronnictwa poli¬
tyczne zmuszone były do określenia względem tych ziem
swego stanowiska, nie utrwaliła się należycie w społeczeń¬
stwie świadomość spraw z Litwą i Rusią związanych. Nie¬
liczne publikacje, wydane przez jednostki, walczą naogół
z obojętnością ogółu, który dziś jeszcze nie jest zdolny spoj¬
rzeć na zagadnienie kresów wschodnich z pełną odpowie¬
dzialnością. O jakiejkolwiek zorganizowanej akcji w sprawach
kresowych niema wogóle mowy!
Jakże ten stan rzeczy niewspółmierny jest z akcją nie¬
miecką na naszych kresach zachodnich, w Poznańskim, na
Śląsku i Prusach Zachodnich! — Tam za potężnym nie¬
mieckim „Ostmarkverein” stoi prawie całe społeczeństwo
niemieckie, rząd i większość stronnictw politycznych. Liczne
lokalne organizację, związane jaknajściślej z centralą, rozpo¬
rządzają pieniędzmi, dziennikami, wydawnictwami i wieloma
innemi środkami działania. Towarzystwo to sięga w swoich
przedsięwzięciach dalej na wschód: na Królestwo, Litwę,
Kurlandję i Inflanty, utwierdzając w tych krajach ośrodki
niemczyzny i paraliżując wysiłki polskie. Ze strony niemiec¬
kiej czyn i planowa akcja, z naszej — obojętność.
		

/page0009.djvu

			- 7 —
F\ jednak sprawy naszych kresów wschodnich, tak dziś,
jak i w przyszłości, to jedna z najważniejszych kwestji na
szego bytu. I to nietylko dlatego, że na Litwie i Rusi mieszka
przeszło pięć miljonów Polaków a 20 miljonów morgów
ziemi, nieruchomości w miastach, liczne zakłady przemysło¬
we są w naszych rękach; nietylko dlatego, że dziesiątki po¬
koleń polskich krwią i potem zrosiły te ziemie a kultura
polska rozżażyła potężne środowiska cywilizacyjne! — Litwa
i Ruś to nasze naturalne tereny kolonizacyjne, gdzie nad¬
wyżka ludności z polskich terenów etnograficznych może
znaleść miejsce dla bytu i warsztat do pracy.
I nie w imię ciasnego nacjonalizmu lub chęci wynara¬
dawiania Litwinów, Rusinów i Białorusinów; nie w imię nie¬
nawiści do tych narodów lub zaborczego hakatyzmu, który
rozsadza w nienawiści do nas nacjonalistyczne koła nie¬
mieckie; tak samo nie w imię ograbienia tam mieszkają¬
cych narodów z ich warsztatów gospodarczych. W rękach
polskich na Litwie i Rusi jest dosyć ziemi, aby stać się ona
mogła podstawą do umieszczenia nadwyżki ludności pol¬
skiej z terenów ściśle etnograficznych; dadzą się z niej wy¬
kroić tysiące warsztatów, na których bezrolny i małorolny
chłop Polski z Królestwa, Galicji i Poznańskiego może zna¬
leść dla siebie podstawę bytu i rozwoju.
Wszak setki tysięcy naszego ludu, nie mogąc znaleść
warsztatu i pracy w Ojczyźnie, wędruje do Rmeryki, Prus,
Danji i Francji, wynaradawia się i ginie dla polskości zdała
od Polski; wszak tysiące robotniczych rąk pomnaża dobytek
naszych wrogów.
I dzieje się to wtedy, kiedy na Litwie i Rusi tysiące
morgów ziemi leży odłogiem, bezpożytecznie, nieprodukcyj¬
nie i kiedy ta ziemia, krwią ojców i dziadów naszych użyź¬
niona, prosi się poprostu o człowieka i jego płodną pracę!
Dane statystyczne najlepiej stwierdzają, że Litwa i nie¬
które powiaty Rusi są terenami przejściowemi, że żadna
z narodowości, kraje owe zamieszkująca, nie może mieć
pretensji do wyłącznego nad niemi władania. My, Polacy,
mamy takie same dobre racje, aby być współgospodarzami
kraju, jak Litwini i Rusini, a może nawet większe, jeśli się
zważy nasz stan posiadania w ziemi i miastach a przedew-
szystkiem nasz dorobek kulturalny i nasze zasługi cywiliza¬
cyjne na wszystkich terenach pracy. Wszelkie więc skru-
		

/page0010.djvu

			— 8 —
puty, jakie by się mogły zrodzić z naszej wytężonej akcji
na tych ziemiach, nie mają żadnej podstawy. Toby była
nie akcja hskatystyczna, ziejąca nienawiścią do Litwinów
i Rusinów, lecz planowa akcja współgospodarzy kraju, zmie¬
rzających do lepszego wyzyskania posiadanych bogactw ziemi
i stworzenia na niej ośrodków kuituralno-cywilizacyjnych.
Czy jednak można dzisiaj mówić o szeroko pomyśla¬
nej akcji polskiej na wschodzie, czy można tworzyć plany
pracy i działania? — Warunki wojenno pol;tyczne tak się na
tych kresach ukształtowały, że uniemożliwiają jakąś celową
polską pracę — tak jest na Litwie, jak i na Rusi. ftkcja
polska, nawet w najskromniejszych rozmiarach pomyślana,
nie może ani na krok ruszyć. Rle warunki wojenne nie
zawsze będą nas krępować, przyjdzie kiedyś świt i dla nas
i umożliwi nam celową, w myśl naszych narodowych inte¬
resów prowadzoną działalność.
Do tej chwili trzeba się przygotować umysłowo i psy¬
chicznie, aby być zdolnym do ruszenia kompleksu zagad¬
nień z sprawą interesów naszych związanych. Społeczeństwo
polskie musi się zainteresować tą bolączką naszej sprawy,
musi czuć i rozumieć, że zaniedbanie jej grozi fatalnemi
następstwami w naszym życiu narodowem. Przedewszyst-
kiem zaś musi dobrze poznać nasze interesy i stosunki na
tych kresach, przyqotowac akcję polską teoretycznie i myślo¬
wą, aby w przyszłości nasze wysiłki nie były robione po
omacku, lecz wyrastały z faktycznych stosunków i potrzeb
życia narodu. Te myślowe i duchowe przygotowanie spo¬
łeczeństwa do przyszłej pracy na Litwie i Rusi, to jedna
z najważniejszych prac, jakie w dobie dzisiejszych, trudnych
politycznie stosunków trzeba wykonać.
Konkretna praca na wspomnianych terenach to rzecz
przyszłości.
Nie jesteśmy jednak skrępowani tak bardzo warunkami
politycznemi, abyśmy nie mogli już dzisiaj działać na naj¬
bliższych kresach wschodnich — na ziemi Chełmskiej. Na
tym terenie możemy w ramach przepisów i prawa potęgo¬
wać najróżnorodniejsze ośrodki życia polskiego.
R i te najbliższe kresy wschodnie mają dla nas olbrzy¬
mie znaczenie. Pomijam sam fakt cierpień i krzywd, które
ludność polska tych ziem przeszła i przechodzi — już to
powinno zrodzić poważniejsze zainteresowanie temi ziemiami.
		

/page0011.djvu

			Tu inna rzecz jest niezmiernie ważna. Na terenie etnogra¬
ficznym Królestwa Polskiego, niedaleko Warszawy, są ośrodki,
które dzięki obcym czynnikom stają się źródłem zamachów,
skierowanych przeciwko nam. Korzystając z faktu, że na
ziemi Chełmskiej i Podlasiu w nieznacznej mniejszości miesz¬
ka ludność prawosławna, te obce czynniki — Moskale przed¬
tem, Ukraińcy obecnie — sieją nienawiść przeciwko nam
i knują zamachy na polskie tereny. R choć ta prawosławna
ludność jest tylko materjałem etnograficznym, bo nie po¬
siadała i nie posiada świadomości ani rosyjskiej, ani ukra¬
ińskiej, starają się ją te obce czynniki wyzyskać dla swoich
celów i nieustannie niepokoją naród polski.
Sprawa ziemi Chełmskiej i Podlasia ma jeszcze z in¬
nych powodów niesłychane dla nas znaczenie. Bug jest
granicą, która nie tylko oddziela teren etnograficzny Polski
od ziem zamieszkałych w większości przez Rusinów, ale jest
także granicą strategiczną Królestwa Polskiego. Gdyby pań¬
stwo polskie pozbawione było Bugu a Chełmszczyzna i Pod¬
lasie rzeczywiście przypadły Ukraińcom, to niepodległość
tego państwa ciągle zagrożona by była przez armję ukraiń¬
ską. Nasz byt państwowy wisiałby na włosku, nasze życie
gospodarcze zależałoby od Ukraińców, ciężar hajdamackiej,
wrogiej narodowo i rozkładowej społecznie polityki przygnia¬
tałby nas w codziennym życiu.
Spójrzmy na sprawę Podlasia i Chełmszczyzny z punktu
politycznego. Widzimy, jak koło Królestwa Polskiego za¬
cieśnia się łańcuch: Litwa od północnego wschodu, Ukraina od
południowego. Podlasie i Chełmszczyzna, przyłączone do
państwa ukraińskiego, to bezpośrednie połączenie, wraz
z projektowanem oderwaniem dorzecza Narwi, z Prusami
Wschodniemi, to zawarcie naszego okna na wschód, to ostat¬
nie ogniwo łańcucha, który ma nas otoczyć ze wszystkich
stron. Czem zaś być może dla nas ten łańcuch, to dosta¬
tecznie wyjaśnia spojrzenie na mapę, oraz głosy hakatystycz-
nej prasy niemieckiej.
Projektowane oderwanie ziemi Chełmskiej i Podlasia,
to nietylko robota niepowściągliwych w swych żądaniach
Ukraińców, ale i tych czynników zewnętrznych, które syste¬
matycznie od wiekóy pozbawiają nas terenów bytu. Rozu¬
mieją oni, jakie znaczenie dla państwa polskiego mają owe
ziemie, i dlatego chcieli nas ich pozbawić. Nietylko ukraiń¬
- 9 -
		

/page0012.djvu

			- 10 -
ska pszenica za tym przemawiała,—to była konsekwencja ol¬
brzymiego planu, który dzieje wieków na wschodzie Euro¬
py wypisały.
Bez ziemi Chełmskiej i Podlasia niemożliwy jest nasz
byt państwowy — to też sprawa tych ziem najściślej się
wiąże z naszą wolnością państwową. Poza uczuciowemi
czynnikami, które silnie spajają naród z ziemią Chełmską
i Podlasiem, stoją czynniki interesu narodowego.
Dlatego tak silnie odczuliśmy cios, wymierzony nam
w Brześciu, dlatego tak silnie zaprotestowała cała Polska
przeciwko brzeskiemu zamachowi.
Ale protest uczuciowy, jak i demonstracje nie wystarczą
dla odwrócenia wymierzonego ciosu, który może być jeszcze
przez najrozmaitsze czynniki w przyszłości ponawiany, ftby
owe ciosy na przyszłość uniemożliwić, trzeba dążyć do ta¬
kich przemian na tych najbliższych kresach wschodnich, aby
żaden wróg nie śmiał nam zarzucić, że ziemia Chełmska
jest terenem, choćby, spornym. Trzeba na tych terenach
wykonać pracę, któraby utwierdziła i rozkrzewiła polskość.
Do takiego zadania powołana została „Straż Kresowa”.
Jako instytucja ogólno narodowa, bezpartyjna, wzięła ona
na swe barki obronę kresów wschodnich nietylko w nega¬
tywnym, ale i pozytywnym znaczeniu.
Jakie jej cele, zadania i sposoby pracy?
Cel jasny — 1) obrona przed zakusami Ukraińców,
Moskali i innych obcych i wrogich nam czynników; 2) dą¬
żenie do przetworzenia zagrożonych ziem na twierdzę pol¬
skiego życia, myśli i działania, a więc tak silnego ogniska
polskości, żeby świeciło ono nietylko ludności ziemi Chełm¬
skiej, ale promieniowało ciepłem i światłem poza granice
Królestwa, dalej na wschód, tam, gdzie bracia nasi toną
w morzu ukraińskim. Trzeba dać ziemi Chełmskiej tyle
energji i ciepła, aby się rozpaliła do potężnego ogniska
kulturalno-cywilizacyjnego, zdolnego rozżarzyć przygasłe przez
lata niewoli ogniska polskości na wschodzie.
Dziś nie możemy działać ani na Wołyniu, ani na Po¬
dolu, pośrednio więc, przez utworzenie w pobliżu ich sie¬
dzib silnego kulturalnie i cywilizacyjnie środowiska polskiego,
żywego, myślącego i działającego, trzeba im dodać otuchy.
f\\e przedewszystkiem musiemy bronić polskości przed
zakusami i destrukcyjną robotą agitatorów ukraińskich. Płyną
		

/page0013.djvu

			— и —
oni na ziemią Chełmską nietylko z Galicji wschodniej, ale
i z właściwej Ukrainy, niosą z sobą nietylko hasło niena¬
wiści narodowej względem narodu, ale hasło rewolucji spo¬
łecznej. Coraz liczniej powracają popi i prawosławni chłopi.
Nasiąkli oni wywrotowemi teorjami bolszewizmu rosyjskiego,
który gotowi szczepić na naszym gruncie. Zresztą już dziś
nie brakuje podobnych usiłowań. Niebezpieczeństwo, jakie
z sobą niosą, nie jest pustym straszakiem, to fakt, który
będzie potężniał w miarę napływu owych elementów.
Trzeba się przed tym niebezpieczeństwem bronić, trzeba
przeciwstawić mu zorganizowane działanie, aby znowuż nie
sprawdziło się przysłowie: „mądry Polak po szkodzie”.
Na terenach zazębiania się narodowości ochrona ży¬
cia i bytu narodu, walka o ziemię, kościół, wiarę, język
i wiele innych rzeczy jest zjawiskiem normalnym. Naród
zdrowy, mający w sobie pęd do rozwoju i życia, musi być
na taką walkę przygotowany i, w miarę potrzeby, ją prze¬
prowadzać. Dzieje się to na cełym świecie, jest to zjawisko
przyrodzone, którego żaden frazes nie zmieni.
Naród polski nie rozumiał do tej pory tych zjawisk
i nie umiał się odpowiednio do nich stosunkować. Dopiero
mus, grożący nam wyrzuceniem z Poznańskiego, Wschod¬
niej Galicji i t. d. zrodził potrzebę takiej walki. Z kolei
i my musiemy zorganizować ją na kresach wschodnich,
Ale żeby osiągnąć powyższy cel, trzeba bierną, naogół
ciemną i mało uświadomioną na ziemi Chełmskiej masę
narodu polskiego przetworzyć na zbiorowisko świadome,
myślące, czynne, energiczne, nieustające w narodowej pracy
pod wszelkiemi jej postaciami.
A więc przedewszystkiem zagrożone powiaty muszą
się pokryć siecią organizacyjną „Straży Kresowej” i skupie¬
niami czynnych obywateli, nowoczesnych rycerzy kresowych,
nieustannie czujnych na grożące z zewnątrz i wewnątrz nie¬
bezpieczeństwo. Obok przejawianej przez nich czujności,
muszą wznosić oni nieustannie nowoczesne mury twierdzy
polskiej i przygotowywać ludność polską do walki z grożą-
cem niebezpieczeństwem. Członkowie „Straży Kresowej”,
owi rycerze kresowi, muszą być w każdej wiosce, w każdym
mieście i miasteczku i na pulsie życia tych wszystkich śro¬
dowisk trzymać swoje ręce. Oni muszą być przytem inicja¬
torami działania oraz potęgowania życia polskiego. Bez
		

/page0014.djvu

			— 12 —
nich Główny Zarząd Straży Kresowej i Kcła powiatowe nie
doprowadzą życia polskiego na ziemi Chełmskiej do stanu
potęgi. Inicjatywa prac i działań na kresach od nich prze-
dewszystkiem powinna wychodzić; oni powinni porządkować
życie polskie na kresach i lepsze, trwalsze, nowoczesne for¬
my mu nadać.
Nowoczesna walka narodowościowa przejawia się nietylko
na polu bitew przy pomocy karabinów i armat, trwa ona i pod
czas pokoju, a w walce o ziemię i dusze posługują się na¬
rody najrozmaitszemi środkami. Na pierwszym miejscu to
wysokie uświadomienie członków danego narodu, uświedo
mienie pouczające go nietylko o obowiązkach ogólno-naro-
dowych, ale i kresowych. Kresowiec Niemiec lub Polak
w Poznańskiem wie, jakie nań spadają obowiązki i stara się je
wszelkiemi siłami wypełnić. Los go rzucił na kresy, jest
przednią placówką swego narodu, musi więc dźwigać ten
ciężar.
A więc przedewszystkiem obrona ziemi, chat, domów
i wszelkich innych nieruchomości, to pierwszy jego obowią¬
zek. On rozumie i głęboko odczuwa, że każdy kawałek
ziemi, każdy dom przechodzący w ręce wroga to strata po¬
zycji, to przegrana, która może spowodować klęskę. Nie
odda też wrogowi ziemi ani własnej chaty i wszelkiemi si¬
łami ją trzyma.
On wie coś więcej — rozumie, że każda piędź ziemi
wydarta wrogowi to lepsze pozycje w walce, to przygotowy¬
wanie wygranej.
Nie będzie też wspomagał wroga w jego handlu i prze¬
myśle, kupując u niego towar. On idzie do kupca własnego
narodu, rozumie, że jeśli jego wzbogaci, to wzbogaci naród.
Jakże jeszcze wiele innych środków w tej walce się
stosuje, ileż to sposobów jeszcze można wyliczyć!—Wszystkie
jednak dadzą się sprowadzić do dwóch zasad, które i my
na swoich kresach wschodnich musiemy stosować: „szanuj
co swoje” i „swój do swego”. Zrozumienie tych dwu zasad
i stosowanie się do nich stwarza solidarność narodową!
której żadna siła wraża nie przemoże. Przykład po temu
dają nam nasi bracia z Pęznańskiego, którzy, stosując te
zasady, zmusili wszystkich Żydów do emigracji a w walce
z Niemcami zdobyli spory teren ziemi i spolszczyli wszystkie
miasta i miasteczka.
		

/page0015.djvu

			- 13 -
Doświadczenia Poznaniaków są tak cenne, że muszą
się stać naszym udziałem. Wskazują one nam gotowe spo¬
soby walki i działania, nieocenione, jak historja Poznańskie¬
go wykazuje, w skutkach. One pozwolą nam osiągnąć re¬
zultaty, do jakich z całą usilnością zmierzać musiemy.
Podstawową czynnością każdego narodu jest działal¬
ność gospodarcza. Sposób, w jaki się odbywa, świadczy
0	stopniu gospodarczym, na jakim naród się zn?lazł. I biada
temu narodowi, który w owym gospodarowaniu stoi niżej
od swoich sąsiadów, nie umie dociągnąć się do ich poziomu,
fl z nami, niestety, tak jest. Stojemy w tyle poza Niemcami,
Francją, Danją i wieloma innemi narodami, n:c dziwnego
przeto, że nasz robotnik pracuje na obcego fabrykanta lub
obszarnika. Poznańskie tą kwestję rozwiązało — wytężoną
pracą doprowadziło stan swego gospodarstwa do miary
europejskiej, i dla tego to właśnie mogło się skutecznie
oprzeć wrogiej nawale.
Śladem Poznańskiego nasz organizm gospodarczy na
ziemi Chełmskiej musi być bardziej wykończony a nasza
gospodarka w nowoczesne formy zawarta. Można całe to¬
my książek pisać na temat, co czynić należy, aby ową wyż¬
szość gospodarczą osiągnąć. Jedno tylko trzeba sobie za¬
pamiętać, że organizacja pieniądza, handlu, przemysłu, racjo¬
nalna parcelacja ziemi, to nasze drogi, któremi musiemy
iść do bogactwa. Kasy pożyczkowo oszczędnościowe, kółka
rolnicze, spółki spożywcze i wytwórcze, banki parcelacyjne
1	t. d. to, o czem się tak wiele zawsze u nas mówi, oto
formy działania.
Czynność gospodarcza jednak nie będzie się rozwijać
skutecznie, jeśli w parze z nią nie będzie szła działalność
oświatowa, podnosząca poziom wykształcenia. Naród anal¬
fabetów i nieuków nie jest zdolny myśleć o swojej przysz¬
łości; przeciwnie naród światły ma wszelkie warunki, aby
w ciężkiej walce o chleb na wierzch wypłynąć. Spójrzmy
na oświecone narody — znaczenie ich w świecie, ich po¬
tęga i bogactwa rosną w prostym stosunku do poziomu
oświecenia. Im więcej nauki, nietylko tej ogólnej, ale także
fachowej: rolniczej, handlowej, przemysłowej, tym większe
postępy na polu gospodarczym. Niedarmo dzisiaj zaprowa¬
dzają wszystkie narody powszechne nauczanie,—rozumieją
one, jaką potęgą jest dzisiaj oświata.
		

/page0016.djvu

			- 14 -
I spojrzyjcie na dzisiejszą wojnę! Narody, które od-
dawna zaprowadziły powszechne nauczanie, te narody w woj¬
nie obecnej najuparciej się trzymają, najdzielniej się biją.
Potężna Rosja, tylko dzięki temu, że ciemnota w niej pa¬
nuje, rozleciała się, jak pod uderzeniem obucha. Toż samo
można powiedzieć o Serbji i Rumunji. Nie na wiatr mówiło
się o wojnie francusko-niemieckiej w latach siedemdziesią¬
tych, że wygrał ją nauczyciel Niemiec — tak on wychował
i przysposobił młodzież, że biła się po bohatersku za swoją
niemiecką ojczyznę.
Tysiące przykładów na ten temat można mnożyć, jedno
one zawsze mówią — oświata jest tym nowoczesnym orę¬
żem, którym na każdym kroku można zwyciężać. Nam ta¬
kiej broni potrzeba, my ją musiemy zdobyć.
To też ci, którzy rozumieją czem są kresy dla nas, jaką
rolę odgrywają one w życiu narodowem, muszą wszelkich
sił dołożyć, aby przetworzyć ziemię Chełmską na twierdzę
ducha, myśli i gospodarstwa polskiego. Świecić ona musi
nietylko kulturą i oświatą, ale zarzyć się także potężnemi
środowiskami gospodarczemu Polskość w tych stronach
musi być atrakcją, czynnikiem przyciągającym, potęgą, za
którą każdy pójdzie.
Aby to osiągnąć, trzeba zakasać rękawy i pracować.
Obowiązki owe spadają na całe społeczeństwo kresowe a prze-
dewszystkiem na członków „Straży Kresowej”. Wzorem na¬
szych przodków, którzy w jednym ręku pługi, a w drugim
szablice trzymali, musiemy i my krzewić kulturę i bronić się
przed obcą nawałą. Panowanie na ziemi utwierdza się zno¬
jem i pracą, zwycięża ten, co w pracy takiej ani na chwilę
nie ustaje.
Trzeba to już wreszcie raz zrozumieć. Zycie nasze
musi być wytężone, nie wolno nam jego rozwoju zatrzymywać,
lecz przeciwnie obowiązkiem naszym wszechstronnie je po¬
tęgować. Pamiętajmy, że pracuje.my nietylko dla siebie, ale
i dla naszych dzieci. Trzeba więc pracować tak, aby, kiedy
oni obejmią obowiązki, mogli schylić czoła przed naszą pracą.
„Straż Kresowa” jest instytucją inicjatywy w obronie
kresów wschodnich i w potęgowaniu polskiego życia na za¬
		

/page0017.djvu

			- 15 -
grożonych terenach. Koła powiatowe i gminne „Straży Kre¬
sowej”, jak i ich poszczególni członkowie, obowiązani są
czuwać nad tem, aby już istniejące polskie instytucje kultu
ralne i gospodarcze należycie pracowały i rozwijały się, oraz
aby, przez tworzenie nowych placówek kulturalno gospodar¬
czych,. odpowiedzieć wymaganiom życia.
Żadna dziedzina życia nie może być pominięta przez
organa i członków „Straży Kresowej”, we wszystkie sprawy
muszą oni wglądać, aby rozwój życia szedł po linji dobra
narodu.
Jednym z najważniejszych obowiązków, jaki spada na
członków i koła „Siraży Kresowej”, to wytworzenie w spo
łeczeństwie potężnej opinji, która nakazuje każdemu Pola¬
kowi na kresach pracować nietylko dla siebie i swej rodziny,
ale i dla społeczeństwa. Opinja owa musi być siłą, zdolną
napiętnować i ukarać każdego sprzedawczyka, wyzbywają¬
cego się ziemi, domu, fabryki, handlu i innych dóbr naro¬
dowych na rzecz wroga. Przed nią musi się ukorzyć każdy
Polak, jeśli me chce, eby go zbojkotowano, piętnem zdrajcy
naznaczono i wykluczono ze społeczeństwa. Każda jednostka
musi ją czuć i jej podlegać — to musi być ta siła moralno-
społeczna, która zdolna będzie polski czynnik państwowy
uzupełnić, ewentualnie go, tam gdzie nie istnieje, zastąpić.
Owa opinja musi się przejawić w separowaniu z życia
społecznego i towarzyskiego sprzedawczyków i w formowa¬
niu czarnych list, na których umieszczeni być powinni ci,
którzy się do skurczenia polskiej własności przyczynili. Żadne
wzg'ędy, ani towarzyskie, ani pokrewieństwa nie mogą osłabić
owej działalności — akcja taka musi być sumienna i bez¬
względna.
Wspomniana opinja musi objąć i karać i tych, którzy
przez popieranie obcych przedsiębiorstw i handli, wspoma¬
gają wroga i tem samem przeciwdziałają wytworzeniu pol¬
skiego przemysłu i handlu. Pozytywna zasada „swój do
swego” musi być uzupełniona negatywnem hasłem bojkotu.
Ta dwa hasła muszą być węgielnym kamieniem postępowa¬
nia, zmierzającego do stworzenia polskiego handlu i prze¬
mysłu.
Sama jednak opinja, choćby najsilniejsza i w najbar¬
dziej uświadomionym środowisku działająca, nie wystarczy
dla przeciwdziałania sprzedawczykostwu. Wielką rolę w tej
		

/page0018.djvu

			- 16 -
Sprawie mogą odegrać instytucje gospodarcze, zaopatrzone
w pieniądze, przeznaczone specjalnie do ratowania ziemi
i nieruchomości. Często jednostki stają się sprzedawczy¬
kami dlatego, że, będąc w kiepskim położeniu materjalnym,
muszą wyzbyć się swoich posiadłości, a nie mogą znaleść
nabywcy współrodaka. Przy takich warunkach trudno ota-
mować sprzedawczykostwo. I dlatego to właśnie stworzenie
wspomnianych instytucji, któreby umiały wynaleść kredyt
dla uratowania polskiej własności, nabywcę współrodaka,
lub ewentualnie innemi środkami przeszkodzić przejściu
owej własności w ręce wrogie, jest jednem z najpoważniej¬
szych zadań, jakie przed społeczeństwem kresowem a prze-
dewszystkiem przed członkami „Straży Kresowej” stoi.
Wzorem dla nas pod tym względem winny być poznań¬
skie banki i spółki parcelacyjne, które nieustannie czuwają
nad własnością w Poznańskiem, i, jeśli potrzeba tego wy¬
maga, zagrożony majątek kupują, znajdują dlań Polaka na¬
bywcę lub udzielają właścicielowi kredytu.
Ściśle się z tym wiąże sprawa organizacji pieniądza
i kredytu. Pod tym względem jesteśmy w fatalnych warun¬
kach: po komorach, strychach i popod strzechami leżą setki
tysiące, a często sąsiad włoścjanin głowi się nad tem, skąd
wziąć pieniędzy na zakupno kawałka ziemi, na lepsze za¬
gospodarowanie i t. d. Często na lichwiarski procent po¬
życza od żyda i potem w pocie czoła całe życie pracuje na
lichwiarskie procenty, wspomagając finansowo wrogi nam
żywioł.
Galicja i Poznańskie wyprzedziły nas w organizacji pie¬
niądza i kredytu o dziesiątki lat; tam spółki zarobkowe
(Poznańskie) i kasy Reifeisena (Galicja) zgromadziły setki
miljonów w swoich kasach i, umiejętnie niemi dysponując,
wzmacniają gospodarstwo narodowe. W Królestwie, niestety,
kasy pożyczkowo-oszczędnościowe są dopiero w zaczątku
a specjalnie na zagrożonych kresach.
„Straż Kresowa”, rozumiejąc, jakie mają znaczenie dla
naszego gospodarstwa kasy pożyczkowo-oszczędnościowe,
w porozumieniu ze Związkiem Rewizyjnym Spółek, zaanga¬
żowała instruktora do organizowania owych kas na ziemi
Chełmskiej. Obowiązkiem członków „Straży Kresowej” i jej
kół, nietylko wspierać owego instruktora, ale także wystąpić
w tej dziedzinie z własną inicjatywą.
		

/page0019.djvu

			- 17 —
Bardzo silną uwagę zwróciła także „Straż Kresowa” na
organizowanie sklepów spółdzielczych, jako placówek polskiego
handlu. I do tej dziedziny został powołany specjalny in¬
struktor, na którego spadają obowiązki lustracji stowarzy¬
szeń już istniejących, zakładanie nowych, organizowanie
kursów dla członków zarządów i kierowników stowarzyszeń
spożywczych. I w tej dziedzinie przed członkami „Straży
Kresowej” otwiera się szerokie pole pracy.
Olbrzymią rolę na wsi spełniają straże ogniowe, a dzie¬
siątki tysięcy drewnianych budynków i strzech słomianych,
które na długi jeszcze czas będą typowem zjawiskiem wsi
polskiej, znaczenie ich silnie wzmagają. Straże ogniowe do
niedawna były także na wsi jedynemi instytucjami kultural-
nemi: broniły one wieś nietylko przed żywiołem ognia, ale
dawały jej—zresztą i obecnie tak się dzieje —■ rozrywki i za¬
bawy. Na kresach wschodnich prócz powyższych zadań,
mają one jeszcze inną rolę do spełnienia. Niejednokrotnie
na tym miejscu zwracaliśmy uwagę na wzrost narodowo nam
wrogich i społecznie destrukcyjnych czynników. Idą one ze
wschodu i bezceremonjalnie rozpierają się na naszych zie¬
miach, gotowe popychać męty społeczne do niepoczytalnych
czynów. Straże ogniowe mogą odegrać niejednokrotnie rolę
narodowej milicji a ich charakter napół wojskowy silnie za
tym przemawia. Nic więc dziwnego, że „Straż Kresowa“
zaangażowała specjalnego instruktora do straży ogniowych
i że na organizowanie tych instytucji kładzie silny nacisk.
Niezmiernej doniosłości jest sprawa odbudowy kraju.
Szalejąca od czterech lat wojna zniszczyła cały szereg wsi
a szczególnie na ziemi Chełmskiej. Odbudowa tych wsi to
pilna potrzeba życia. „Straż Kresowa“ położyła na działal¬
ność w tym kierunku bardzo silny nacisk. Czterech instruk¬
torów budowlanych objeżdża ziemię Chełmską i zakłada
spółki budowlane, przeznaczone do odbudowy. Sporo już
takich spółek powstało i jest nadzieja, że przy wytężonej
pracy instruktorów i miejscowego społeczeństwa, powołana
zostanie do życia taka ich liczba, aby zniszczone powiaty
szybko mogły się odbudować.
Obok wspomnianych instruktorów „Straż Kresowa“ rozpo¬
rządza w każdym powiecie własnym instruktorem. Na nich
wraz z spółdziałaiącemi z niemi kołami powiatowemi, gmin-
nemi i wiejskiemi ciąży obowiązek organizowania kół „Straży
		

/page0020.djvu

			— 18 —
Kresowej“ i inicjatywa w organizowaniu życia kulturalnego
powiatów. Tworzenie biblotek, organizowanie domów ludo¬
wych, urządzanie odczytów, współdziałanie z instruktorami
kółek rolniczych i z wyżej wymienionemi — oto ramy pracy
instruktorów „Straży Kresowej“. Działalność ich jednak
otyłe będzie owocna, o ile gorliwie współdziałać z niemi
będą lokalne organizacje „Straży Kresowej“.
Nie od rzeczy będzie zwrócenie uwagi w tym miejscu
na znaczenie kółek rolniczych. Cały dotychczasowy postęp
rolniczy na wsi polskiej to głównie ich zasługa. Im lepiej
one będą funkcjonować i coraz szersze kręgi zataczać wśród
włoścjaństwa, tym silniej będzie wzrastać produkcyjność
ziemi. Wiemy zaś dobrze wszyscy, że daleko pod tym wzglę¬
dem jesteśmy od ościennych krajów na zachodzie i że wiele
jeszcze trzeba będzie wiedzy rolniczej i pracy fachowej, aby
nasze gospodarstwa pod względem intensywności osiągnęły
poziom zachodnio europejski. Najgorzej zresztą ta sprawa
przedstawia się na naszych kresach, pozbawionych bezpośred¬
niego sąsiedztwa wzorowych pod względem gospodarczym
dzielnic Polski. Systematyczny wysiłek w tej dziedzinie, wy¬
rażający się przedewszystkiem w współdziałaniu z instrukto¬
rami kółek rolniczych, oto obowiązek tych, którzy rozumieją,
jakie ma znaczenie dla naszej siły gospodarczej intensywna
gospodarka na roli.
Ściśle z akcją gospodarczą wiąże sie działalność oświa¬
towa, a na pierwszym planie tej działalności stoi sprawa
szkolnictwa, tej najpotężniejszej instytucii wychowawczej
przyszłych pokoleń narodu. Chodzi o taką s eć szkół na
ziemi Chełmskiej, aby wszystkie dzieci mogły pobierać na¬
ukę. „Straż Kresowa” współdziała w tej dziedzinie z inspek¬
torami szkolnemi, wspomagając ich działalność pieniędzmi,
oraz pomocą w wyszukiwaniu wykwalifikowanych sił nauczy¬
cielskich. Budżet szkolny „Straży Kresowej" wynosi mie¬
sięcznie około 60.000 koron. Lwią część tej sumy pochła¬
niają dodatki do pensji dla nauczycielstwa, które, wzamian
za tę pomoc finansową, niezbędną do podtrzymania ich bytu,
prowadzi kursy dla analfabetów, ochronki dla dziatwy, oraz
współdziała w instytucjach kulturalno-oświatowych.
W tej dziedzinie dla członków „Straży Kresowej” rozpo¬
ściera się olbrzymie pole do działalności. Przedewszystkiem
chodzi o założenie szkół w tych miejscowościach, w których
		

/page0021.djvu

			— 19 —
do tej pory nie istnieją. Ważną jest też sprawa budynków
szkolnych; w niektórych gminach i wioskach stan ich jest
wprost rozpaczliwy. Nacisk ze strony członków „Straży Kre-
sewej” w tej sprawie na zarządy i zebrania gminne to rzecz
dużej wagi. Dzieci polskie powinny pobierać naukę w czystych,
schludnych i wygodnych lokalach, tak samo nauczycielstwo
winno rozporządzać odpowiednim mieszkaniem.
Ściśle ze sprawą szkolnictwa wiąże się sprawa zabezpie¬
czenia należytego bytu nauczycielstwa. Obecnie żyje ono
w nadzwyczaj opłakanych warunkach i najmniej ukwalifiko-
wany wyrobnik, często analfabeta, lepiej zarabia, aniżeli wy¬
chowawcy naszych dzieci. Nic dziwnego przeto, że nieraz
bardzo kiepsko spełniają swoje obowiązki: — trudno prze¬
cież dzieci uczyć, kiedy często kiszki marsza grają a rodzina
niema w czem chodzić.
Dodatki ze strony „Straży Kresowej” nie wystarczą na
polepszenie doli nauczyciela, w tej sprawie musi zaradzić
gmina a inicjatywę do uregulowania tej kwestji winni pod¬
jąć członkowie „Straży Kresowej". Dolę nauczycielstwa
można polepszyć przez dodatki pieniężne do pensji, ewen¬
tualnie przez rodzaj ordynarji w naturaljach: w zbożu, kar¬
toflach i t. d. Jest to sprawa tym ważniejsza, że nauczy¬
cielstwo, czując nad sobą opiekę społeczeństwa i mając
zapewniony byt, goręcej się weźmie do pracy kulturalnej
i ekonomicznej na wsi; ośmiuset zaś pracowników (taka
liczba nauczycieli pracuje na terenie ziemi Chełmskiej) bar¬
dzo wiele może zrobić.
Obok wyszczególnionych powyżej prac gospodarczych
i	oświatowych przed społeczeństwem kresowem stoi, jako
konkretne zadanie, walka z ukrainizacją. Owo niebezpie¬
czeństwo jest tem groźniejsze, że z falą powracających z Rosji
uciekinierów Rusinów wraca sporo elementów rozkładowych,
o	zakroju bolszewickim, gotowych wnieść zamęt i czynnik
anarchji w nasze stosunki. Powracają z ową falą i popi,
nieubłagani wrogowie katolicyzmu i polskości. Ich działal¬
ność nie potrzebuje omówień.
Im bardziej będzie wzrastać owa powrotna fala uchodź¬
ców, tem więcej z sobą nieść będzie elementów destrukcyj¬
nych; w bardzo krótkim czasie możemy stanąć przed po-
ważnem niebezpieczeństwem.
		

/page0022.djvu

			— 20 —
Unieszkodliwienie wspomnianych elementów, przeciw¬
działanie ich robocie i oddziaływanie na szerokie masy, to
elementarny obowiązek członków „Straży Kresowej”. Publicz¬
ne ujawnianie tej roboty, zestawianie list agitatorów ukra¬
ińskich, ich popleczników, popów, to część pracy, jaką trzeba
wykonać, aby grożące narodowi polskiemu na kresach nie¬
bezpieczeństwo zdusić w zarodku.
„Straż Kresowa” wtedy wypełni należycie swoje zada¬
nie na kresach, jeżeli w każdej gminie zagrożonego powiatu
powstaną jej koła. Koła takie muszą być ogniskami uczuć
i	myśli polskiej, promieniejącej na całe otoczenie, a prze¬
dewszystkiem ogniskami inicjatywy i czynu narodowego.
Wybitną cechą ich działania musi być najrozleglejsza inicja¬
tywa, budząca wszystkie dziedziny życia.
Koła gminne mogą potężną pracę wykonać a w sze-
gólności powinny się zająć:
1) organizowaniem jednodniowych kursów rolniczo-
społecznych; 2) urządzaniem odczytów i pogadanek o treści
historycznej, religijnej i społecznej; 3) wyjaśnianiem sprawy
chełmskiej; 4) organizowaniem straży ogniowych; 5) organi¬
zowaniem kółek rolniczych i związków młodzieży; 6) orga¬
nizowaniem kas oszczędnościowo-pożyczkowych; 7) zakłada¬
niem sklepów współdzielczych i popieraniem polskiego handlu;
8) organizowaniem domów ludowych, czytelń, bibljoteczek
i	teatrów amatorskich; 9) zabieganiem o polski charakter
wsi; 10) przeciwdziałaniem przechodzeniu w obce ręce ziemi,
domów, przedsiębiorstw, fabryk i handli; 11) formowaniem
listy sprzedawczyków i ogłaszaniem jej w pismach; 12) prze¬
syłaniem korespondencji z życia wsi i okolicy do pism; 13) prze¬
syłaniem sprawozdań do kól powiatowych; 14) rozprzestrze¬
nianiem wydawnictw „Straży Kresowej”; 15) współdziałaniem
z instruktorami „Straży Kresowej” i ich pomocnikami; 16) wy¬
syłaniem delegatów ną zjazdy powiatowe; 17) urządzaniem
obchodów narodowych; 18) zbieraniem składek na prace
kresowe i jednanie dla „Straży Kresowej” członków; 19) prze¬
ciwdziałanie obcym agitatorom; 20) zestawieniem list Ukra¬
ińców, ich agitatorów i popleczników.
		

/page0023.djvu

			- 21 -
Wiele jeszcze punktów pracy koła wiejskiego i gmin¬
nego możnaby wyliczyć, nie o to jednak chodzi. Rzeczą
niezmiernie ważną jest, aby działacze wioskowi i gminni
nieustannie myśleli o pracy narodowej—życie samo wskaże
im wtedy, co w danym momencie w wiosce i gminie da sie
zrobić.
Niezmiernie ważną sprawą dla działania „Straży Kre¬
sowej” jest organizacja jej finansów. Bez dostatecznych
funduszów działalność narodowa na kresach zawsze będzie
kuleć i nigdy nie osięgnie takich rezultatów, jakie niezbędne
są dla umocnienia naszej siły na ziemi Chełmskiej.
Organizacja finansów „Straży Kresowej” opiera się na
ofiarności społeczeństw?, zadaniem więc członków „Straży
Kresowej” i jej sympatyków nieustannie tę ofiarność pod¬
trzymywać. Przejawić się ona powinna nietylko w ofiarachr
ale przedewszystkiem w podatkach. Do tej pory opodatko¬
wało się ziemiaństwo, zależnie od powiatu, koroną, siedem¬
dziesięcioma pięcioma hal. lub pół koroną z morgi. Zarząd
Główny „Straży Kresowej” w porozumieniu z miarodajnemf
sferami przemysłu i handlu opodatkowuje firmy przemysło¬
we i handlowe 50°/0 od opłaconego rocznie patentu. Człon¬
kowie „Straży Kresowej” płacą sześciokoronową składkę
roczną.
O te mniej więcej źródła oparte zostały dochody „Straży
Kresowej”. Wpłyną z nich dostateczne sumy wtedy jednak
tylko, kiedy poszczególne kota „Straży Kresowej” będą umiały
wywrzeć należytą presje na społeczeństwo, aby swój obo¬
wiązek względem kresów spełniło.
Na terenach niezagrożonych, poza ziemią Chełmską,
powinny powstać komitety funduszowe „Straży Kresowej”,
któreby się akcją skarbową na rzecz „Funduszu Kresowego’r
zajęły. W walce z grożącem niebezpieczeństwem winno
współdziałać całe społeczeństwo, nie wolno nikomu od tego
obowiązku się uchylać; ziemia Radomska, Kielecka i Piotr¬
kowska musi na swe barki wziąć wydatny udział w organi¬
zacji funduszów. Członkowie i sympatycy „Straży Kresowej”
i na tych terenach mają konkretną pracę do spełmenia.
„Jednością silni” — oto powinno być hasło w narodowej,
akcji na kresach I
		

/page0024.djvu

			BZCh. № 1191/18.
Zatwierdza się na c. i k. obszar admini¬
stracyjny w Polsce z uwagą, że stowarzysze¬
nie wpisano po mys'i art. 23, rozdział I, ukazu
do rządzącego senatu, dotyczącego tymczaso¬
wych przepisów o związkach i stowarzysze¬
niach do rej. stow. pod JMś 3
Lublin, dnia 22 kwietnia 1918 r.
C. i k. Jenerał-Gubernator wojskowy:
(P- n,)-
Statut Stowarzyszenia
pod nazwą:
„STRAŻ KRESOWA”.
——т-.ф.-т.	
Nazwa, cel, teren działania i sposoby urzeczywistnienia zadań.
§ i. Stowarzyszenie nosi nazwę «Straż Kresowa« i ma za za¬
danie obronę ziem na kresach wschodnich Polski położonych.
§ 2. Siedzibą Stowarzyszenia w granicach C. i K. Zarządu
Wojskowego jest miasto Lublin.
§ 3. «Straż Kresowa» jest jednostką prawną i dla urzeczywist¬
nienia swych działań ma prawo nabywać i zbywać nieruchomości
i ruchomości, przyjmować dary i legaty, zaciągać wszelkiego rodzaju
długi i zobowiązania, występować w procesach cywilnych w charak¬
terze powoda, pozwanego i interwenjenta, jak wogóle we wszelkim
charakterze, jakiego będą wymagały interesy Stowarzyszenia.
§ 4. Wyłuszczone w § i zadanie Stowarzyszenia urzeczywist¬
nienia.
a)	przez udzielanie swym członkom porad prawnych, technicz¬
nych i zawodowych;
b)	przez współdziałanie w zakładaniu i prowadzeniu wszelkich
Stowarzyszeń, szkół, instytucji użyteczności publicznej;
c)	przez zakładanie i współdziałanie w zakładaniu i prowadzeniu
bibljotek, czytelni, muzeów, stacji doświadczalnych, przez wydawnictwo
pism i druków;
d)	drzez urządzanie odczytów, wykładów, zebrań dyskusyjnych;
e)	przez prowadzenie prac statystycznych drogą zbierania da¬
nych na miejscu, ankiet i t. р.;
f)	przez udzielanie pomocy materjalnej i moralnej pokrewnym
instytucjom;
g)	przez zbierapie funduszów na całym obszarze Polski.
Członkowie Stowarzyszenia.
§ 5. Członkiem Stowarzyszenia może być każdy nieposzlako¬
wany Polak, oraz wszelkie stowarzyszenia, towarzystwa- i instytucje.
UWAGA: Stowarzyszenia, towarzystwa i instytucje urze¬
czywistniają swe prawa przez swych prawnych przedstawicieli,
względnie przez delegatów, specjalnie w tym celii wybranych.
		

/page0025.djvu

			- 23 —
§ 6. Członkowie są przyjmowani przez Zarząd Kół powiatowych;
wykreślenie zaś z listy członków może nastąpić na skutek decyzji Za¬
rządu Głównego: a) w razie zalegania w opłacie składki członkowskiej
w ciągu i roku, b) w razie stwierdzenia przez Zarząd szkodliwej lub
sprzecznej z zadaniami «Straży Kresowej« działalności swego członka.
§ 7. Każdy członek opłaca roczną składkę.
UWAGA 1: Wysokość składki oraz terminy jej płacenia
określa regulamin wewnętrzny.
UWAGA 2: Nadto może każdy członek wystąpić na własne
żądanie po spłaceniu zaległych składek.
Fundusz Stowarzyszenia.
§ 8. Fundusze Stowarzyszenia tworzą się:
a)	ze składek członkowskich,
b)	darowizn, ofiar i legatów,
c)	z dochodu z przedsiębiorstw,
d)	z opłat za korzyści dostarczone przez stowarzyszenia.
Koła Powiatowe.
§ 9. Zarząd Główny Stowarzyszenia ma prawo otwierać Koła
Powiatowe, o ile uzna, że w danym powiecie jest dostateczna ilość
członków, zdolna podjąć zadanie Stowarzyszenia. Nieczynne Koła
Powiatowe mogą być rozwiązane mocą decyzji Zarządu Głównego.
UWAGA: Zakres działalności Kół Powiatowych, udział
Kół Powiatowych w zebraniach walnych i wydatkach na cele
ogólne Stowarzyszenia i organizacje Kół będą określone przez
regulamin wewnętrzny Kół, zatwierdzony przez Zebranie Dele¬
gatów.
§ 10. Koło Powiatowe posiada swój Zarząd, złożony z 5 osób,
który kieruje na miejscu sprawami Koła i reprezentuje je nazewnątrz.
Organy Stowarzyszenia.
§ ii. Organami Stowarzyszenia są:
a)	zebranie delegatów,
b)	Zarząd,
c)	Komisja Rewizyjna.
Zebrania delegatów.
§ 12. Zebranie delegatów skła,da się z przedstawicieli Kół po 3
od każdego i odbywa się nie rzadziej, niż raz na kwartał; w zakres
ich kompetencji wchodzi:
a)	zatwierdzenie sprawozdania z działalności Zarządu;
b)	zatwierdzenie sprawozdania kasowego;
c)	zatwierdzenie preliminarza dochodów i wydatków;
d)	wybór Członków Zarządu, Komisji Rewizyjnej i ich zastępców;
e)	zatwierdzenie wszelkich regulaminów wewnętrznych;
f)	omówienie i uchwalenie wniosków tak Zarządu, jak poszcze¬
gólnych Kół i członków, dotyczących praw i zamierzeń Stowarzyszenia.
UWAGA: Sposób wyboru delegatów, czas trwania ich
mandatów i sposób uzupełnienia delegatów ustępujących będzie
określony wewnętrz-rrym regulaminem Stowarzyszenia.
		

/page0026.djvu

			— 24 -
§ 13- Zebrania walne są zwoływane przez Zarząd lub Komisję
Rewizyjną: a) z inicjatywy własnej, b) na żądanie 3-ch Kól powiatowych^
c)	na żądanie 10 członków w ciągu dni 14 od chwili ogłoszenia żądania.
§ 14. Zebrania walne są prawomocne, o ile przyjmie w nich
udział nie mniej, niż \'г delegatów, lub z chwilą powstania 6 Kół po¬
wiatowych nie mniej, niż połowa Kół powiatowych. Uchwały zapa¬
dają prostą większością głosów obecnych na zebraniu delegatów,
z wyjątkiem rozwiązania i likwidacji Stowarzyszenia i wykluczenia
ze Stowarzyszenia członków działających wbrew Ustawie, w których
to wypadkach do prawomocności uchwał potrzebne jest dwie trzecie
obecnych na zebrauiu delegatów.
§ 15. Wrazie niedojścia do skutku walnego zebrania w pierw¬
szym terminie z powodu niedostatecznej ilości członków lub delega¬
tów, jest zwyływane na ten sam dzień, lecz nie wcześniej, niż w go¬
dzinę po pierwszem zebraniu—drugie—prawomocne bez względu na
ilość zebranych członków.
Zarząd.
§ 16. Zarząd składa się z prezesa, jego zastępcy i 5 członków
wybieranych przez zebranie delegatów na jeden rok i kieruje całą
działalnością Stowarzyszenia w myśl zasad niniejszego statutu 1 zgod¬
nie z uchwałami walnych zebrań.
§ 17. Zarząd opracowuje regulamin wewnętrzny Stowarzy¬
szenia, określający wysokość i terminy płacenia składek członkow¬
skich, zakres działalności Kół powiatowyóh, podział funkcji członków
Zarządu i t. d. i takowy przedstawia walnemu zebraniu do zatwier¬
dzenia.
Komisja Rewizyjna.
§ 18. Komisja Rewizyjna jest wybierana przez walne zebranie
w liczbie osób 3 na rok jeden w celu sprawdzenia rachunkowości
i biurowości Zarządu i poszczególnych Kół.
UWAGA: W razie rozwoju Kół powiatowych przy nich
powstają również Komisje rewizyjne w tym samym celu.
Zmiana statutu.
§ 19. Zmiana Ustawy może nastąpić nie inaczej, niż na skutek
uchwały prawomocnej zebrania walnego, o ile oprojektowanej zmia¬
nie przynajmniej na miesiąc przed walnem zebraniem były zawiado¬
mione wszystkie Koła powiatowe.
§ 20. Likwidacja Stowarzyszenia może nastąpić jedynie na sku¬
tek uchwrały walnego zebrania, powziętej większością J/ä głosów
obecnych.
Walne zebranie wybierze Komisję likwidacyjną, która przepro¬
wadzi zamknięcie rachunków i rozporządzi funduszami Stowarzyszenia,
zgodnie z wolą zebrania walnego. Gdyby takie zebranie odbyć się
nie mogło, Zarząd przekaże wszystkie rozporządzalne fundusze istnie¬
jącym instytucjom użyteczności publicznej na cele pokrewne «Straży
Kresowej».
Założycielami Stowarzyszenia są p.p.: Stefan Plewiński, Kazi¬
mierz Fudakowski, Stanisław Śliwiński.